Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

Rozczarowanie Azją

Odkrycia są różne. Sonda New Horizons przeleciała po długiej podróży obok Plutona przesyłając pierwsze wyraźne zdjęcia. Z kolei ja odkryłem, że w moi studenci lat: 23-27 nie mają zielonego pojcięcia i nigdy nie słyszeli o: The Beatles, Elvis Presley, Elton John, Led Zeppelin, Pink Floyd. W porządku, może przesadziłem pytając ich o Pink Floyd. Inna kwestia to Van Gogh, Da Vinci, Michał Anioł, Bach, Mozart, Ludwik Van Beethoven. Przeżyłem szok! Nadal nie mogę się otrząsnąć. Największe różnice kulturowe między Azją a Europą, to to te których nie widać na pierwszy rzut oka. To różnice w wiedzy ogólnej o świecie, o jego funkcjonowaniu, kulturze, nauce.


poniedziałek, 13 lipca 2015

Saigon by night

Oblicza Saigonu po zmroku :)
To nie jest miasto wymarłe, lecz ciągle tętniąjce życiem.
Sami zobaczcie!






Saigon - stolica kawiarni

Wietnamczycy to kawosze wybitni. Kawę można kupić na każdym rogu ulicy. W Saigonie są to prawdziwa stolica kawiarni wszelakiego rodzaju. Każde miejsce przyciąga swoim urokiem i niepowtarzalnym klimatem. Oto Saigon - stolica kawiarni !











czwartek, 9 lipca 2015

Intonacja w języku wietnamskim

Cudzoziemcy z mieszanym uczuciem podchodzą do nauki języka wietnamskiego. O ile alfabet nie nastręcza wielu trudności i można byłoby go opanować, to 6 różnych intonacji uważam osobiście za dużą przesadę.
W zależności od intonacji słowo "ma" może oznaczać:
1. ducha
2. że
3. koń
4. grób
5. mamę
6. młody ryż
Muszę się podpytać jak jest teściowa :)
Marcin


Saigon - kable i kabelki

Jednym z nieodłącznych elementów Wietnamu, dużej części Azji są kable. Po dłuższym pobycie przestały budzić moje zainteresowanie, ale początkowo nie mogłem się nadziwić. Istna sieć unosi się i oplata każde miasto, misteczko i wieś. Powstaje bajeczna pajęczyna tajemniczych wzajemnych połączeń. Ich organizacja jest miejscami chaotyczna, bywają też spięte i jak wielki wąż ciągnie się na słupach w nieskończoność, kilometrami.
To trzeba zobaczyć.






piątek, 12 czerwca 2015

Inside Saigon - rynek mieszkaniowy

Państwa w Azji nie należą do tak tanich, jakby się to mogło Polakom wydawać. To nie jest tak, że wszystko jest bardzo tanie lub prawie za darmo. Dziś postanowiłem pokazać 3 przykładowe mieszkania w różnych cenach.

1. Pokój z własną łazienką oraz małą kuchnią w dystrykcie 1. Za 280$ otrzymujemy w pełni umeblowany pokój z szafą, aneksem kuchennym, lodówką, klimatyzacją, telewizorem LCD 32". Wliczone codzienne sprzątanie, szybkie wifi, pranie, pomoc medyczna, rezerwacja biletów, usługi wizowe, 24/7 ochronę budynku.




2.  500$ pozwala na wynajęcie w pełni umeblowanego mieszkania 2-pokojowego w dystrykcie 5 z balkonem. 





3. Można jednak bez problemu wynająć 3 pokojowe mieszkanie w dystrykcie 7, za jedyne 1000$. 
3 pokoje, 3 łazienki, umeblowanie jak na zdjęciach, dostęp do basenu na terenie osiedla, kawiarnie, całodobowa ochrona, siłownia. 










Mapa dystryktów :) 

Pozdrawiam z Saigonu,
Marcin




sobota, 6 czerwca 2015

Z pamiętnika nauczyciela

Pracując w szkołach publicznych, zarówno podstawówkach, jak i średnich z bliska obserwuję życie małych Wietnamczyków. Zaskakują duże 40-50 osobowe klasy. Wrażenie mogą robić zajęcia z w-f polegające na musztrowaniu dzieci lub rozkładaniu AK-47. Oczywistością są wentylatory oraz duże zbiorniki z wodą, przy czym każdy ma własny kubeczek. Pewnym ułatwieniem są obecne w większości klas duże telewizory LCD, często połączone z komputerem.
 Zdecydowanie jednak mnie zaskoczyła dyscyplina. Można sobie wyorazić, że w dużej klasie 40-stu osobowej 7-latków jest głośno. Wietnamscy nauczyciele różnie radzą sobie z dyscypliną. Częste jest stosowanie kar fizycznych, ustne besztanie. Jednak na mnie największe wrażenie zrobiła nauczycielka, która zarządzanie klasą miała w jednym palcu. Dosłownie!
Podczas gdy ja prowadziłem lekcje, ona zawsze siadywała na końcu klasy wypełniając swoje dzienniki. Gdy klasa stawała się głośna strzeła palcami, raz. Dzieci automatycznie siadały wyprostowane z jakimś nienaturalnym uśmiechem na twarzy. Przez 3-4 minuty potrafiły się we mnie wpatrywać nieco zdumionym wzrokiem. W połowie lekcji strzelała palcami 2 razy.
W tym momencie dzieci pokładają ręce pod głowę i rozpoczyna drzemkę na swoich biureczkach. Jak dla mnie, to mistrzostwo świata.