Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie ulicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie ulicy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2015

Saigon by night

Oblicza Saigonu po zmroku :)
To nie jest miasto wymarłe, lecz ciągle tętniąjce życiem.
Sami zobaczcie!






piątek, 12 czerwca 2015

Inside Saigon - rynek mieszkaniowy

Państwa w Azji nie należą do tak tanich, jakby się to mogło Polakom wydawać. To nie jest tak, że wszystko jest bardzo tanie lub prawie za darmo. Dziś postanowiłem pokazać 3 przykładowe mieszkania w różnych cenach.

1. Pokój z własną łazienką oraz małą kuchnią w dystrykcie 1. Za 280$ otrzymujemy w pełni umeblowany pokój z szafą, aneksem kuchennym, lodówką, klimatyzacją, telewizorem LCD 32". Wliczone codzienne sprzątanie, szybkie wifi, pranie, pomoc medyczna, rezerwacja biletów, usługi wizowe, 24/7 ochronę budynku.




2.  500$ pozwala na wynajęcie w pełni umeblowanego mieszkania 2-pokojowego w dystrykcie 5 z balkonem. 





3. Można jednak bez problemu wynająć 3 pokojowe mieszkanie w dystrykcie 7, za jedyne 1000$. 
3 pokoje, 3 łazienki, umeblowanie jak na zdjęciach, dostęp do basenu na terenie osiedla, kawiarnie, całodobowa ochrona, siłownia. 










Mapa dystryktów :) 

Pozdrawiam z Saigonu,
Marcin




sobota, 6 czerwca 2015

Z pamiętnika nauczyciela

Pracując w szkołach publicznych, zarówno podstawówkach, jak i średnich z bliska obserwuję życie małych Wietnamczyków. Zaskakują duże 40-50 osobowe klasy. Wrażenie mogą robić zajęcia z w-f polegające na musztrowaniu dzieci lub rozkładaniu AK-47. Oczywistością są wentylatory oraz duże zbiorniki z wodą, przy czym każdy ma własny kubeczek. Pewnym ułatwieniem są obecne w większości klas duże telewizory LCD, często połączone z komputerem.
 Zdecydowanie jednak mnie zaskoczyła dyscyplina. Można sobie wyorazić, że w dużej klasie 40-stu osobowej 7-latków jest głośno. Wietnamscy nauczyciele różnie radzą sobie z dyscypliną. Częste jest stosowanie kar fizycznych, ustne besztanie. Jednak na mnie największe wrażenie zrobiła nauczycielka, która zarządzanie klasą miała w jednym palcu. Dosłownie!
Podczas gdy ja prowadziłem lekcje, ona zawsze siadywała na końcu klasy wypełniając swoje dzienniki. Gdy klasa stawała się głośna strzeła palcami, raz. Dzieci automatycznie siadały wyprostowane z jakimś nienaturalnym uśmiechem na twarzy. Przez 3-4 minuty potrafiły się we mnie wpatrywać nieco zdumionym wzrokiem. W połowie lekcji strzelała palcami 2 razy.
W tym momencie dzieci pokładają ręce pod głowę i rozpoczyna drzemkę na swoich biureczkach. Jak dla mnie, to mistrzostwo świata.





środa, 3 czerwca 2015

Ciekawostki na temat Mekongu

Wizyta w Delcie Mekongu to jedna z najpopularniejszych wycieczek dla odwiedzających południe Wietnamu. Nas to zupełnie nie dziwi, bo region jest niesamowity i oferuje masę atrakcji J
A czym w ogóle jest ten cały Mekong?  Otóż Mekong to rzeka, 12 najdłuższa na świecie, licząca ponad 4300km długości, czyli ponad 4 razy tyle co nasza Wisła. Źródła rzeki znajdują się w Tybecie, skąd rzeka płynie przez Chiny, Birmę, Tajlandię i Laos, aby w Wietnamie znaleźć ujście do morza. Płynąc przez kilka krajów rzeka dorobiła się wielu nazw lokalnych i znanych nieco szerzej na terytorium danego kraju. I tak w Chinach nazywana jest Lancang Jiang (czyli niespokojna rzeka), w Laosie i Tajlandii często jako Mae Nam Kong (czyli Matka Woda) a w Wietnamie najczęściej jako Cuu Long (czyli Rzeka Dziewięciu Smoków). Podobno pierwszym europejczykiem, który zobaczył Mekong był dopiero pewien Portugalczyk w 1540 roku. Z uwagi na progi skalne na głównym nurcie rzeka nie jest żeglowna na całej jej długości, a tylko na poszczególnych odcinkach. Patrząc jednak na skalę ruchu wodnego w Delcie Mekongu  trudno sobie czasami wyobrazić, że można by zmieścić tam dodatkowe łodzie.  Rzeka stanowi także nieocenione źródło pożywienia i wody dla dziesiątek milionów osób zamieszkujących jej brzegi.


Photos: google images









czwartek, 28 maja 2015

Zrozum Saigon - poznaj Wietnam

By bliżej przyjżeć się Sajgonowi i jego mieszkańcom należy spróbować się wmieszać się w tłum. Nie wystarczy jednak wyjść na ulicę by przejść się kilka przecznic. Po pierwsze Wietnamczycy nie spacerują. Po drugie to nie do końca bezpieczne. Z daleka widać, że to turysta bez potrzebnej odwagi i pewności próbuje przekroczyć ulicę. Wietnamczycy jeśli się poruszają, to tylko na motorach. 
Do sklepu, do kawiarni, na spotkanie ze znajomymi, do kina, do pracy, do szkoły potrafią pędzić na swoich jednośladach z telefonem w przy uchu trzymając dziecko przed sobą. W Azji to właśnie motor jest najbliższym przyjacielem Wietnamczyka. To motor się myje, pielęgnuje, wymienia oponki, dolewa oleju i oddaje pod opiekę zaufanym stróżom. To motor jest symbolem statusu społecznego. Tu trzeba nadmienić, że nie ma księgarni, kawiarni, sklepu, szkoły, przedszkola, kina, baru, parku, urzędu, poczty, kościoła bez własnego parkingowego. Przynajmniej ja jeszcze takiego miejsca nie spotkałem. 
,

Autobusy, rowery oraz coraz liczniejsze samochody oczywiście także spotkamy na ulicach Saigonu. Są one jednak męczącym uzupełnieniem tętniącego ruchu ulicznego. Za duże, za szerokie, za wolne przeszkadzają by dotrzeć na czas wiecznie spóźnionemu Azjacie. 
Zatem Sajgon poznać i poczuć można wyłącznie z poziomu motoru, a wówczas potrafi nieustannie zaskakiwać. 

Marcin